Bidon czy plecak z bukłakiem? Zalety i wady
Nawadnianie podczas jazdy na rowerze to temat, który często jest niedoceniany. Tymczasem odpowiednia ilość płynów ma ogromny wpływ na komfort, wydajność oraz ogólne wrażenia z jazdy. Niezależnie od tego, czy wybierasz się na krótką przejażdżkę ścieżką rowerową, całodniową wycieczkę na rowerze elektrycznym czy weekendową wyprawę gravelową, pytanie „gdzie zabrać wodę?” prędzej czy później się pojawi.
Jedni nie wyobrażają sobie jazdy bez klasycznego bidonu zamontowanego w ramie roweru. Inni preferują bukłak na wodę, czyli elastyczny zbiornik umieszczony w plecaku lub nerce. Oba rozwiązania mają swoje zalety i wady, a wybór zależy przede wszystkim od stylu jazdy, długości trasy oraz rodzaju roweru.
Wraz z rosnącą popularnością rowerów elektrycznych bukłaki na wodę ponownie zyskują na znaczeniu. Dłuższe wycieczki, większe zapotrzebowanie na płyny oraz ograniczona przestrzeń w ramie zmieniają wymagania dotyczące transportu napojów podczas jazdy.
Bidon pozostaje najprostszym rozwiązaniem
Klasyczny bidon rowerowy nadal jest najpopularniejszym sposobem przewożenia napojów na rowerze. Powód jest prosty — jest niezawodny, lekki i wyjątkowo praktyczny.
Na krótkie i średniej długości trasy bidon jest zwykle najwygodniejszym rozwiązaniem. Nie masz nic na plecach, organizm mniej się poci, a po powrocie do domu wystarczy opłukać bidon lub włożyć go do zmywarki. Zaletą jest także łatwe uzupełnianie wody podczas jazdy. Na stacji benzynowej, w restauracji czy przy źródle wodę można uzupełnić w zaledwie kilka sekund.
Dla większości rowerzystów rekreacyjnych jeden lub dwa większe bidony w zupełności wystarczą na standardową wycieczkę.
Wskazówka
Przeszkadza Ci, że latem woda w bidonie szybko się nagrzewa? Wybierz bidon termiczny, na przykład legendarny CamelBak Podium Chill. Dzięki podwójnym ściankom utrzymuje napój chłodny nawet dwa razy dłużej. Bidony CamelBak wyposażone są również w genialny samouszczelniający zawór Jet Valve, który zapobiega wyciekaniu płynu nawet wtedy, gdy bidon jest otwarty.
Ograniczenia bidonów stają się widoczne zwłaszcza na dłuższych trasach i w rowerach elektrycznych
To właśnie podczas dłuższych wycieczek ujawnia się główna wada bidonów — ograniczona pojemność. Standardowy bidon mieści około 500–750 ml płynu. Na całodniową wyprawę w upalny dzień to po prostu za mało, szczególnie jeśli jedziesz nieznaną trasą bez możliwości regularnego uzupełniania wody.
Znaczące ograniczenia wprowadzają także nowoczesne rowery elektryczne oraz rowery z pełnym zawieszeniem. Zintegrowana bateria lub tylny amortyzator często zajmują znaczną część ramy, przez co miejsca na koszyk bidonu jest niewiele. Niektóre e-bike’i pozwalają zamontować tylko jeden bidon, często o mniejszej pojemności.
Dlaczego bukłaki na wodę stają się coraz popularniejsze?
Bukłak na wodę to elastyczny zbiornik umieszczany najczęściej w plecaku. Woda jest pobierana za pomocą rurki poprowadzonej przez ramię, dzięki czemu jest zawsze pod ręką.
Kiedyś bukłaki były domeną głównie rowerzystów enduro i trailowych, dziś jednak coraz częściej korzystają z nich także rowerzyści rekreacyjni oraz właściciele e-bike’ów. Głównym powodem jest większa swoboda i większy zapas wody. Standardowy bukłak mieści od 1,5 do 3 litrów płynów, co znacząco zwiększa zasięg wycieczki bez konieczności ciągłego szukania miejsca do uzupełnienia zapasów.
Zaletą jest również wygoda picia. Nie trzeba sięgać do ramy, manipulować bidonem ani odrywać wzroku od drogi czy szlaku. Wielu rowerzystów dzięki temu pije częściej i mniejszymi łykami, co pomaga utrzymać prawidłowe nawodnienie. W plecaku można dodatkowo zmieścić kurtkę, narzędzia, przekąski czy powerbank.
Jeśli szukasz absolutnej czołówki rynku, doskonałym wyborem są zbiorniki CamelBak Crux. Oferują one nawet o 20% większy przepływ wody przy każdym łyku, a dzięki systemowi Quick Link można odłączyć rurkę jednym kliknięciem, co znacznie ułatwia napełnianie i czyszczenie.
Bukłak nie jest pozbawiony wad
Nie oznacza to jednak, że bukłak będzie idealnym rozwiązaniem dla każdego. Najbardziej odczuwalną wadą jest dodatkowy ciężar na plecach. W pełni napełniony, trzy litrowy bukłak oznacza dodatkowe trzy kilogramy na ramionach, co po całym dniu w siodle może powodować dyskomfort lub ból karku.
Kolejnym minusem jest słabsza wentylacja pleców podczas letnich miesięcy. Nowoczesne plecaki rowerowe oferują wprawdzie zaawansowane systemy wentylacyjne z siatką dystansową, ale całkowitego pocenia się pod plecakiem nie da się uniknąć. Bardzo dobry stosunek jakości do ceny oferuje czeska marka Force ze swoimi lekkimi plecakami (np. serie Force Grade lub Hydro), zaprojektowanymi z myślą o maksymalnej wentylacji i niskiej wadze.
Więcej uwagi wymaga również konserwacja. Podczas gdy bidon można przepłukać w kilka sekund, bukłak należy po każdej jeździe dokładnie umyć i wysuszyć – wraz z rurką oraz ustnikiem. Zaniedbanie czyszczenia szybko prowadzi do powstawania pleśni i nieprzyjemnych zapachów. Dlatego wielu rowerzystów używa w bukłaku wyłącznie czystej wody, a napoje izotoniczne lub słodzone przewozi osobno w tradycyjnym bidonie.
Wskazówka
Aby ułatwić konserwację, polecamy specjalny zestaw szczotek i suszarkę do bukłaków, dzięki którym wyczyścisz i wysuszysz zbiornik w zaledwie kilka chwil.
Co będzie najlepszym wyborem dla Twojego stylu jazdy?
W praktyce wielu rowerzystów dochodzi dziś do wniosku, że nie jest to bezkompromisowa walka „bidon kontra bukłak”. Oba rozwiązania doskonale się uzupełniają.
- Na krótkie trasy, ścieżki rowerowe i szybkie przejażdżki po pracy najlepszym wyborem będzie klasyczny bidon. Jest lekki, nie przeszkadza i nie wymaga noszenia niczego na plecach.
- Na całodniowe wyprawy, jazdę w upale i odkrywanie odległych tras zdecydowanym zwycięzcą jest bukłak w plecaku.
A co wybrać do roweru elektrycznego? Ponieważ na e-bike’u można bez problemu pokonać od 70 do 100 kilometrów jednym ciągiem, a miejsce w ramie jest ograniczone, najlepszym rozwiązaniem jest połączenie obu systemów. W ramie umieść mniejszy bidon (na przykład z napojem izotonicznym do szybkiego odświeżenia), a w plecaku bukłak z czystą wodą jako główne źródło nawodnienia. Dzięki temu żadna sytuacja na trasie Cię nie zaskoczy.
Dalsze artykuły















































































































































































































































































































































































































































































